Paulina Przybysz

Pirx Lyrics

Wychodzę

Chcę żebyś zobaczył jak to jest

Gdy mnie nie ma

Chce żebyś sobie poradził

Chce żebyś sobie nie poradził

Wychodzę

Chcę żebyś zobaczył jak to jest

Gdy mnie nie ma

Zawołaj mnie |x8



Wróciłam

Chcę żebyś zobaczył jak to jest

Kiedy jestem

Chce zobaczyć jak sobie poradziłeś

Może jednak sobie nie poradziłeś

Wróciłam

Chcę żebyś zobaczył jak to jest

Kiedy jestem

Jestem

Wróciłam



Zawołaj mnie |x8



To jak wyobrażenie sobie swojego własnego pogrzebu

Kto by płakał, kto by zagrał, kto wpadłby z rozbiegu

Swoją drogą w razie Niemca nie wciskajcie mnie nigdy do ziemi

Jestem przybysz z kosmosu niech mój pył na wietrze się mieni

Niech go zassie wszechświat

Łzy w deszcz użyteczny zmieni

Organy niech pograją komuś kilka ekstra lat



Wychodzę, bo skończyły się już wszystkie moje logiczne argumenty

Nie mam już nic na obronę

Grafik emocji przesadnie napięty

Wychodzę jakbym miała już nigdy nie wrócić

Wychodzę, chociaż plan B jest kompletnie nieogarnięty

I mam nadzieję już nigdy nie będzie

Ale dziś masz poczuć się najgorzej

Chociaż ciężko szukać winnych

Chociaż tępe te nasze noże

Ja ostrzę, ostrze, ostrzę



Do cholery kocham cię za bardzo

Żeby mówić te wszystkie rzeczy

Z których każda jedna próbuje nas coraz mocniej odczłowieczyć



Kłócimy się o coś z dupy a ja, królowa dygresji

Będę zmieniać kąt ataku, będę pękać płaczem od presji

Kto wymyślił te nasza elokwentną wojnę?

Przed chwilą jedliśmy śniadanie, przed chwilą było tak spokojnie



Znamy się już tyle lat a może nawet klika żyć

Wydarzyło się tak dużo wszystkiego

A ja wciąż chce tylko obok być

Żeby się razem nudzić, żeby zobaczyć cały świat

Może dane nam będzie dożyć widoków z wszechświata

Na tę kulką co ją pokrywa woda i las

Zarządzam zbiórkę w kuchni

Zarządzam cisze i dotyk

Zarządzam wybaczenie na spółkę

Jesteś moja ulubioną osobą ze wszystkich znanych mi osób

No dobra może z dorosłych, bo te małe wiadomo że mistrz

Latają dookoła jak muchy

A my lecimy dalej jak pilot Pirx